UFO
Wynalazki
Hipnoza
FNC
Świat UFO
Strona główna
Więcej >>
Więcej >>
Jak nazywa się zdalnie sterowany robot, który odkrył komorę w piramidzie Cheopsa:
upaut II
upuaut II
upataut II
Imię:
Naz:
Data urodzenia:
ddmiesiącrrrr
Top 10
Wszystkie TEKSTY

Szukany tekst:
Lucjan Łągiewka - Forum Wynalazków
Więcej >>
Hipnoza i sen
Więcej >>
Ulubione
Strona startowa
Poleć znajomym
14580183
Fizyka, Tao i... Bóg
Autor: Przemysław Jewak

Od wieku XVII fizyka była przykładem nauki ścisłej i mogła służyć za wzór innym naukom. Przez ponad dwa i pół wieku fizycy posługiwali się mechanistycznym obrazem świata. Swoje koncepcje budowali na podstawie teorii Newtona, Kartezjusza oraz w oparciu o naukową metodologię Bacona. Przez cały ten okres uważano, że podstawą wszelkiego istnienia jest materia, świat natomiast traktowano jako ogromny mechanizm zbudowany z mnóstwa drobnych elementów.

Kartezjusz starał się zbudować zupełnie nowy sposób myślenia, wytyczył również drogę, którą do dziś podąża współczesna nauka. Był przekonany, o nieomylności wiedzy naukowej, twierdził, że "cała nauka jest pewną i oczywistą wiedzą". Uważał cały świat za wielki mechanizm, również wszelkie istoty żywe uznawał traktował jako maszyny i porównywał je do mechanizmów zegarowych, podobnie jak prawdziwy zegar zbudowanych z różnego rodzaju elementów i nie będących niczym innym jak tylko ich sumą. Zdrowy organizm porównywał do prawidłowo funkcjonującego zegara, natomiast chorobę traktował jako swego rodzaju awarię. Wprowadził rozgraniczenie pomiędzy duchem i materią dochodząc do wniosku, że różnią się one w sposób diametralny i nie ma między nimi związku.

Poglądy Kartezjusza ujmujące organizmy żywe tylko i wyłącznie jako maszyny miały znaczący wpływ na późniejszy rozwój nauk biologicznych. Pomimo znacznych postępów na polu naukowym skutki redukcjonistycznego podejścia okazały się niezbyt szczęśliwe dla ludzkości. Do dzisiaj bowiem człowieka traktuje się jako mechanizm, w którym od czasu do czasu coś się psuje - w takim wypadku należy dokonać naprawy, ewentualnie wymiany uszkodzonego podzespołu. Lekarze mają coraz węższe specjalności, dotyczące tylko poszczególnych narządów lub chorób. Natomiast zupełnie zaniedbany zostaje psychologiczny aspekt choroby, jak również jej prawdziwe przyczyny - leczone są przeważnie tylko objawy.

Zupełnie inne podejście do pacjenta zauważyć można w tradycyjnych medycynach wschodnich. Choroba traktowana jest jako zaburzenie równowagi organizmu. Życie jest bowiem procesem dynamicznych zmian, ciągłego krążenia energii, a choroba - zaburzeniem w jej prawidłowym przepływie. Proces leczenia nie sprowadza się więc, jak w medycynie zachodniej, do leczenia objawów - tam uzdrowiciel leczy pacjenta, a nie chorobę; przywraca równowagę całemu systemowi - a nie naprawia poszczególne narządy, nie przejmując się zupełnie, jakie będzie miało to skutki dla całego organizmu. Pacjent traktowany jest całościowo - jako osoba - a nie jako suma swoich poszczególnych narządów. Dlatego efekty stosowania medycyny np. chińskiej są znacznie lepsze niż by się można na pierwszy rzut oka spodziewać - między innymi dlatego, że leczenie odbywa się zarówno w sferze fizycznej jak i psychicznej, Przede wszystkim jednak skutki stosowania tejże medycyny są trwalsze - przede wszystkim ze względu na szczególny nacisk na przywracanie równowagi i usuwanie przyczyn choroby - a nie objawów.

Medycyna jest chyba najjaskrawszym przykładem, niemniej jednak podobne tendencje można zauważyć w niemal całej współczesnej nauce. Redukcjonistyczne podejście, chociaż w pewnych sytuacjach dawało dobre rezultaty, jednak coraz częściej zaczęło wykazywać braki.

Jedną z pierwszych nauk, która zaczęła traktować świat i wszystko, co się w nim znajduje, całościowo, holistycznie, była współczesna fizyka. Może się wydawać niewiarygodne, ale można znaleźć mnóstwo podobieństw, pomiędzy koncepcją wszechświata według filozofii wschodu, a tym, co odkrywa współczesna fizyka! Chińscy filozofowie uważali rzeczywistość za proces nieprzerwanego przebiegu i zmian. Wszystkie zjawiska w przyrodzie wykazują cykliczną prawidłowość. Chińczycy wprowadzili dwie biegunowe przeciwstawności: jin i jang. Lecz te przeciwieństwa nie należą wcale do odrębnych kategorii, lecz są biegunami tej samej całości. W przyrodzie ma miejsce ciągła oscylacja pomiędzy jin i jang, które znajdują się w stanie równowagi, ale nie statycznej, lecz DYNAMICZNEJ. Chińczycy uważali, że działanie, ruch, jest zasadniczym aspektem wszechświata. Panuje w nim nieustanny ruch i działania, które przebiegają w kosmicznym cyklu zwanym Tao. W filozofii chińskiej w ogóle nie występuje stan całkowitego spoczynku.

No dobrze, ale gdzie tutaj podobieństwo do współczesnej fizyki? Zacznijmy więc od początku.

Mniej więcej na początku obecnego stulecia fizycy objęli zasięgiem swoich badań zjawiska zachodzące w świecie atomów. Okazało się wówczas, że dotychczasowe idee i teorie są ograniczone. Należało poddać rewizji wiele z podstawowych koncepcji rzeczywistości. Nowa fizyka wprowadziła zmiany w zakresie tak podstawowych pojęć, jak przestrzeń, czas, materia oraz przyczyna i skutek. Wszechświat przestał być maszyną składającą się z mnóstwa elementów. Jest jedną niepodzielną, dynamiczną całością, której wszystkie części są od siebie zależne i mogą być rozpatrywane tylko w kategoriach całego procesu kosmicznego.

Badania cząstek elementarnych dowiodły, że nie przypominają one wcale ciał stałych znanych z fizyki klasycznej. Posiadają one dualny charakter - w pewnych sytuacjach zachowują się jak cząstki - w innych - jak fale. Oznacza to, że nie mają one cech obiektywnych, niezależnych od środowiska - ich właściwości zależą od doświadczalnej sytuacji.

Poddano również w wątpliwość podstawę światopoglądu mechanistycznego, czyli pojęcie rzeczywistości materii. Bowiem na poziomie cząstek elementarnych materia nie istnieje w określonych miejscach, lecz wykazuje tendencję do zaistnienia, zjawiska atomowe wykazują tylko tendencję do występowania, pewne prawdopodobieństwo. Cząstki te można więc traktować jako pewnego rodzaju fale prawdopodobieństwa.

Cząstki elementarne nie mają znaczenia jako odrębne całości - a ich własności można określić jedynie przez ich wzajemne oddziaływania z innymi systemami. Nie są one jakimiś konkretnymi przedmiotami, rzeczami - są raczej powiązaniami między rzeczami, a te z kolei również są tylko pewnymi powiązaniami. tak więc nigdy nie dochodzimy do tych rzeczy - zawsze mamy do czynienia z wzajemnymi powiązaniami. Można więc stwierdzić, że przyroda nie składa się z oddzielnych elementów, cegiełek, lecz jest skomplikowaną siecią stosunków i zależności między częściami całości.

Uwidacznia się więc tutaj zasadnicza różnica między fizyką klasyczną, a atomową, która polega na tym, że w pierwszej z nich własności i zachowanie części determinują cechy całości - w mechanice kwantowej jest dokładnie odwrotnie - to całość determinuje zachowanie poszczególnych części.

Eksperyment znany jako EPR (Einsteina-Podolsky'ego-Rosena) wykazał istnienie tzw. związków nielokalnych, z czego wynikałoby, że cząstki elementarne mogą się kontaktować między sobą z prędkością absolutną. - co potwierdzałoby wpływ całości wszechświata na jego poszczególne części.

Powoli, jak stwierdził James Jeans, wszechświat zaczyna dziś bardziej przypominać wielką myśl niż wielką maszynę. I rzeczywiście istnieje podobieństwo między budową materii i strukturą umysłu, ponieważ w procesie obserwacji świadomość odgrywa decydującą rolę, czy wręcz w dużej mierze określa własności obserwowanych zjawisk. Istotną sprawą jest również to, że obserwator jest nie tylko niezbędny do obserwowania zjawiska atomowego, ale bez niego właściwości te w ogóle nie zaistnieją. Przestaje więc obowiązywać podział na obserwatora i przedmiot obserwacji, na umysł i materię. Obserwator zostaje wręcz postawiony w sytuacji obserwowanego i na odwrót!

Na poziomie cząstek elementarnych wzajemne stosunki i oddziaływania zachodzące między częściami całości mają bardziej fundamentalny sens niż same części. Jest ruch, ale nie ma poruszających się obiektów, jest, jak mówi Capra aktywność, a nie ma aktorów, nie ma tancerzy, jest tylko taniec.

W nowych koncepcjach materii zaczyna się uwzględniać tak, wydawać by się mogło, odległe sprawy jak świadomość. Niektórzy fizycy utrzymują wręcz, że świadomość może być zasadniczym aspektem wszechświata. Obecnie w fizyce istnieją dwa ujęcia uwzględniające właśnie świadomość. Jedną z nich jest teoria Davida Bohma, której punktem wyjścia jest pojęcie niełamliwej całkowitości. Według Bohma Wszechświat zbudowany jest na podobieństwo hologramu. Ja wiadomo, każda część hologramu zawiera informację o całości. Podobnie każda część wszechświata zawierałaby informację o całości i byłaby przez nią determinowana. Wszechświat znajdowałby swoje odbicie w każdej najmniejszej cząstce. Jednocześnie Bohm uznał, że określenie hologram jest nazbyt statyczne - utworzył więc termin holo-ruch, aby uwypuklić dynamikę zjawiska. Stwierdził również, że zrozumienie tego holograficznego porządku wymaga uznania świadomości za istotną cechę holo-ruchu - a więc tym samym Wszechświata. Natomiast umysł i materię łączą wzajemne zależności i powiązania, stanowią one wzajemnie zawierające się projekcje wyższej rzeczywistości, która nie jest ani materią ani świadomością.

Co jednak z tego wynika? Otóż bardzo wiele, między innymi daje możliwość nowego interpretowania niewyjaśnionych dotąd zjawisk, zarówno z zakresu metafizyki, jak również z dziedziny tzw UFO. Kolejną bardzo interesującą sprawą jest fakt, że w tak rozumianym Wszechświecie znajduje się miejsce dla BOGA, dla którego nie było miejsca w mechanistycznej koncepcji Wszechświata. Jeśli przyjmiemy, że świadomość, jest zasadniczym aspektem Wszechświata - a Bóg jest niczym innym jak właśnie świadomością, jest więc w pewnym sensie całym Wszechświatem, albo inaczej - Wszechświat jak i świadomość jest odbiciem BOGA. My zatem jesteśmy częścią wszechświata, częścią Boga, co z kolei prowadzi nas wprost do filozofii wschodnich i koło się zamyka, a wszystko tworzy jedną spójną i niepodzielną całość.

Chciałbym zaznaczyć, że słowo Bóg pojawia się tutaj, nie jak w większości moich artykułów, jako określenie kogoś, kto odwiedzał naszych przodków i został przez nich nazwany bogiem, lecz w znaczeniu najpowszechniejszym - absolutu, siły sprawczej, stwórcy, budowniczego, świadomości, zresztą dla każdego będzie BÓG czym innym...

Ocena: 7.82
Komentarze (2):
pokaż  |  Dodaj
wyślij link
wydrukuj
Czas Tajemnic
Czaszka sprzed 7 mln lat
Nowy sekret Majów!
Nasi przodkowie opiekowali się chorymi
Więcej >>
IV Forum Wynalazków - relacja

X Jubileuszowe UFO Forum
Szukane hasło:
Proroctwo
Aza

Najczęściej szukane: Nostradamus
odnośnie Równania dla Wszechświata. .
Re: co do:Równania dla Wszechświata. .

Zobacz:
Re: dla kogo nagroda 10 mln $ ?
Więcej >>
Wejście
Terminarz
Forum Nowej Cywilizacji
Czas Tajemnic online!
www.UFOinfo.pl

Najpopularniejszy:
Forum Nowej Cywilizacji
Więcej >>
Dyskusja panelowa
Zderzak Łągiewki
Lucjan Łągiewka publikacje
Plazmoid w mikrofalówce
Drabinka Pokletova
Więcej >>
Copyright 1999-2010 by Strefa NDW.
Prosimy o zapoznanie się z Netykietą Strefy NDW
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie zarówno części jak i całości jedynie za zgodą redakcji i autorów!
Daria Jewak
Przemysław Jewak
ndw maupa v kropka pl