Jan Paweł II Autor: Daria Jewak
Papież Jan Paweł II czyli Karol Józef Wojtyła urodził się 7 maja 1920r. w Wadowicach w rodzinie ciężko pracującej szwaczki i porucznika. Od początku jego chora matka, Emilia chciała, aby w przyszłości został księdzem. Uczyła go modlitwy i czytywała mu fragmenty Biblii. Gdy "Lolek" miał 6 lat, poszedł do szkoły. Uczył się dobrze, a po szkole lubił grać w piłkę nożną i dużo czytał. Już w wieku 7 lat przeczytał "Kapitał" Marksa. Gdy miał 8 lat, w wyniku zapalenia nerek i serca umarła mu ukochana mama.
Papież niewiele wspomina tamte ciężkie chwile i rzadko nawiązuje do zmarłej matki. Jednakże jego stosunek do świętości zmarłej kobiety wyraźnie widać w jego działalności duszpasterskiej, gdy stoi na straży kobiet w ciąży i głosi szczególne powołanie kobiety - matki.
Już jako młody chłopak brał udział w procesjach i codziennie przed szkołą szedł do kościoła. Mając 11 lat podjął naukę w gimnazjum w Wadowicach, a wkrótce został ministrantem.
Po śmierci matki ten otwarty i szczęśliwy chłopiec zaczął się zamykać w sobie, spędzając czas na modlitwach i czytaniu książek. Pocieszenie odnalazł w starszym o 14 lat bracie Edmundzie, który będąc studentem medycyny, grywał z nim w piłkę nożną, wędrował po górach i jeździł na nartach. Tym większy cios spadł na Karola 5 grudnia 1932r. gdy Mundek zmarł w szpitalu na septyczną błonnicę, zaraziwszy się od pacjentki, którą za wszelką cenę pragnął uratować.
Zdarzenie to wprowadziło osamotnionego Karola w dorosłość. Jego siostra zmarła przed jego narodzeniem w 1914r, a teraz pozostawił go i brat, który był mu podporą i opiekunem. Zaczął myśleć nad sprawami ostatecznymi, śmiercią i tego, co się po niej dzieje. Do dziś ze smutkiem wspomina śmierć jedynego brata, a na jego biurku w Watykanie leży stetoskop brata, ofiarowany przez pracowników szpitala w Bielsku, gdzie zmarł Edmund.
Od tego czasu porucznik chciał za wszelką cenę zapewnić jedynemu synowi miłość i odpowiednie wykształcenie. Gdy Karol służył do mszy, ojciec zawsze był w kościele. Już wówczas przyszły papież spędzał dużo czasu na modlitwach. Jeden z jego kolegów opowiada, że po zakończeniu pracy nad jednym z przedmiotów, Lolek zawsze wychodził do drugiego pokoju, aby się pomodlić.
Karol poszedł do gimnazjum im. Marcina Wadowity, prowadzonego przez księży. Wkrótce zaprzyjaźnił się z Jurkiem Kugelem i Gienką Beer. Papież spędził w młodości wiele czasu wśród Żydów, którzy stanowili 20% wszystkich mieszkańców Wadowic. Brał również udział w takich świętach, jak Chanuka czy Kuczki i przyjaźnił się z wieloma liberalnymi Żydami.
Pustkę po bracie wypełniły książki, których liczne fragmenty znał na pamięć w wieku 14 lat odkrył teatr, zajmując się nim bez reszty. Brał udział w głośnym czytaniu dramatów i recytacji poezji. Duży wpływ wywarła na nim twórczość Adama Mickiewicza i jego umiłowanie wolności oraz miłość do kraju. Razem z Gienką grywał główne role w przedstawieniach, a wkrótce został uznany za głównego reżysera i szefa zespołu.
W wieku 15 lat został wybrany prezesem Solidacji Mariańskiej, organizacji powołanej do szerzenia kultu Matki Bożej, był także przewodniczącym klubu Abstynentów. Chętnie brał udział w zajęciach tanecznych, jakie organizowano w gimnazjum, a w sezonie karnawału wraz z kolegami spotykał się w klubie "Sokoła", gdzie zaskoczył siebie i innych komponując pieśni patriotyczne i taneczne.
W ostatnich latach nauki poznał człowieka, który wywarł ogromny wpływ na jego życie - profesora literatury polskiej Mieczysława Kotlarczyka, który w 1931r. założył Amatorski Teatr Powszechny. Karol spędził z nim wiele godzin, dyskutując o roli teatru i znaczeniu języka polskiego.
W maju 1938r. do Wadowic przyjechał Metropolita krakowski arcybiskup Adam Sapieha, aby udzielić sakramentu bierzmowania. Gdy zobaczył wystąpienie młodego Karola zapytał, czy chłopak nie chciałby wstąpić do seminarium. Kiedy Lolek odpowiedział, że wybrał już filologię polską, arcybiskup rzekł: "To wielka szkoda".
Dyrektor szkoły średniej prowadzonej przez Karmelitów Bosych, ojciec Józef Prus otworzył mu oczy na świat. Z czasem życie zakonników bardzo zaabsorbowało Wojtyłę, co odzwierciedliło się potem w próbie wstąpienia do zakonu oraz zaproszeniem sióstr Karmelitanek, aby otwarły niewielki konwent na terenie Watykanu.
Kiedy zdał maturę, przeniósł się z ojcem do Krakowa, gdzie zapisał się na Uniwersytet Jagielloński. Wkrótce Niemcy dokonały inwazji na Czechosłowację. Choć Karol przeciwny był nazistom, nie głosił, w jaki sposób można by stawić im opór. Kiedy pierwsze bomby spadły na Kraków, chłopak znajdował się w Katedrze królów polskich, gdzie jak w każdy piątek miesiąca spowiadał się i brał komunię. Podczas nalotu modlił się gorąco o łaskę dla Polski wraz ze znajomym wadowickim księdzem Kazimierzem Figlewiczem. Gdy wojska niemieckie zbliżyły się do miasta, Wojtyłowie uciekli, zabierając z domu jedną walizkę. Po przejściu 200 km, gdy usłyszeli o zamiarze wkroczenia wojsk radzieckich, powrócili do miasta. Wkrótce Małopolska została przemieniona na Generalne Gubernatorstwo z powiewającą swastyką nad murami Wawelu. Rozpoczęło się trudne życie, w trakcie którego Karol powrócił na studia.
W krótkim czasie przystąpił do tajnego stowarzyszenia religijnego, prowadzonego przez Jana Tyranowskiego. "Żywy Różaniec" działał w ściśle tajny sposób. Jego członkowie spotykali się z Tyranowskim osobno, aby nie wzbudzać podejrzeń Niemców. Poznawali tam biografie wielkich mistyków i czytali współczesne pisma teologiczne. W tym czasie Karol studiował, pracował w restauracji u szwagra swojej matki. Zaczął wtedy pisać, czego efektem były powstałe dramaty: Dawid, Hiob i Jeremiasz. W których autor nawiązuje do sytuacji w Polsce i jej obronie przez duchową odbudowę.
W październiku 1940 roku zaczął pracować jako robotnik fizyczny w niemieckiej firmie chemicznej "Solvay", gdzie otrzymał przepustkę chroniącą go przez wywiezieniem na przymusowe roboty. To, jak również praca w kamieniołomie, przyczyniło się do powstania wizerunku "papieża - robotnika". Miało to swoje odzwierciedlenie we Włoszech, gdzie w zakładach STALOWYCH w Terni robotnicy założyli mu kask, dając wyraz, że jest jednym z nich.
Pracujący z Wojtyłą Józef Dudek opowiada, że kiedyś Karol wstawił się u innych robotników za jednym, który został volksdeutchem, aby nie karali go zbyt surowo.
18 lutego 1941r. zmarł jego ojciec. Karol był zrozpaczony tym, że nie był przy śmierci żadnej z ukochanych osób oraz tym, że został sam. Nawet, gdy wysyłano do Oświęcimia jego przyjaciela, Juliusza Kydryńskiego, a potem innych, nie zmienił swojego nastawienia do wojny. Brał udział w akcjach na rzecz rodzin aresztowanych, zaprzyjaźnił się z Zofią Kossak-Szucką, członkinią "Żegoty", lecz sam nie należał do żadnego ruchu oporu. Bardziej od sytuacji na froncie, zajmował się religią w Rosji i tym, że Rosjanie muszą odnaleźć drogę do chrześcijaństwa. Cały czas brał udział w przedstawieniach teatralnych. Najpierw stworzył Studio Dramatyczne 39, potem Teatr Rapsodyczny, który miał ratować przed utratą ducha polskości.
Poza działalnością w "Żywym Różańcu", brał czynny udział w "Żywym Słowie", które wzbogacało jego talent artystyczny.
Jesienią 1941r. po długiej rozmowie ze swoim spowiednikiem, ojcem Figlewiczem, Wojtyła poszedł do rezydencji Sapiehy i oznajmił, że chce zostać księdzem. Rok potem wstąpił do konspiracyjnego seminarium Sapiehy. Wykłady odbywały się w klasztorach, kościołach i prywatnych mieszkaniach. Karol nadal pracował w "Solvayu", każdego dnia odwiedzał grób ojca, a wieczory spędzał na modlitwie. 29 lutego 1944r. Karol przeżył ciężki wypadek, potrąciła go niemiecka ciężarówka. Jakiś Niemiec zatrzymał samochód i polecił kierowcy odwieźć go do szpitala, gdzie okazało się, że ma rozbitą głowę i wstrząs mózgu.
6 kwietnia 1944r. Niemcy zorganizowali w Krakowie wielką łapankę, mającą na celu uniemożliwić powstanie. Koledzy Karola byli w tym czasie za miastem i grali w siatkówkę. Wojtyła był w swoim mieszkaniu. Gdy usłyszał wojsko, padł na kolana i zaczął się modlić. Na szczęście Niemcy minęli wejście do jego sutereny. Po tym zdarzeniu Sapieha zebrał seminarzystów, wydał im sutanny i fałszywe dokumenty i schronił u siebie w pałacu. Przyszły papież nadal chciał wstąpić do zakonu Karmelitów, czemu sprzeciwiał się Metropolita twierdząc, że mistyczny kontakt z Bogiem nie jest zarezerwowany dla ludzi zamkniętych w klasztornych murach. Kiedy 17 stycznia 1945r. wojska sowieckie wyzwoliły Kraków, Wojtyła powrócił na Uniwersytet Jagielloński. Jeszcze w 1948r. prosił arcybiskupa o zgodę na przyjęcie do zakonu, czemu ten z uporem się sprzeciwiał twierdząc, że w przyszłości będzie go potrzebował cały Kościół. Przyszłość miała pokazać, jakże prorocze były to słowa.
1 listopada 1946r. Metropolita wyświęcił Karola na księdza.
Po dwóch latach studiów teologicznych w Angelicum, powrócił do Polski. Początkowo był wikarym w parafii w Niegowie, małej podkrakowskiej wiosce. Tam też pomagał mieszkańcom, czasami kopiąc rowy i młócąc cepami zboże. Dużo czasu spędzał z młodzieżą, z którą zorganizował kółko teatralne. W marcu następnego roku został skierowany do parafii uniwersyteckiej Św. Floriana, gdzie dużo czasu spędzał z młodzieżą. Już wtedy otwarcie rozmawiał o życiu seksualnym i mówił, że seks nabiera znaczenia i jest przeżywany szczególnie intensywnie w warunkach miłości pary małżeńskiej, związanej sakramentem na całe życie. Równie duże znaczenie przywiązywał do moralnego aspektu stosunku mężczyzny do kobiety oraz do tego, że kobiety poza tym, że zostają matkami, mają jeszcze jeden dar - kształtują postawy i charaktery mężczyzn. Aby małżeństwo było trwałe, partnerzy muszą się poznać, zaakceptować i tolerować swoje wady.
Na jesieni 1954r. ksiądz Wojtyła zaczął nauczać jako profesor etyki i filozofii na KULu. Cztery lata potem prymas Polski, Stefan Wyszyński pokazał 38-letniemu wówczas Karolowi list od ojca świętego, mianującego księdza na biskupa pomocniczego Krakowa. 28 września w katedrze na Wawelu odbyła się konsekracja księdza Karola na biskupa. W krótkim czasie po tym wydarzeniu nowo mianowany biskup pojechał na II Sobór Watykański.
15 czerwca 1962r. po śmierci arcybiskupa Baziaka, został wikariuszem kapitulnym i kapelanem środowiska inteligencji twórczej. Sobór nie zrobił na nim, dobrego wrażenia. Nie mógł zrozumieć, jak członkowie Kościoła mogą się ze sobą kłócić i tak ostro dys kutować, nie mógł również pojąć roli teologów na Soborze. Prawdopodobnie dlatego właśnie odsunął ich potem na bok. Z czasem zaczął zabierać głos w dyskusjach, zyskując sobie uznanie innych.
Z niewiadomych przyczyn między prymasem Wyszyńskim a późniejszym papieżem zawsze istniała niewidoczna bariera. Po śmierci arcybiskupa Baziaka, prymas miał obowiązek przedłożenia rządowi kandydatury trzech księży, zaakceptowanych wcześniej przez papieża. Co ciekawe, na żadnej z pierwszych dwóch list nie było nazwiska Wojtyły. Być może właśnie dzięki temu władze zdecydowały się na Karola, chcąc osłabić pozycję prymasa. W efekcie 30 grudnia 1963r. Wojtyła został mianowany arcybiskupem - metropolitą Krakowa.
Na soborze w Watykanie papież twierdził, że wolność religijna powinna być jednym z podstawowych praw jednostki i, że musi być sprzężona z odpowiedzialnością. Na soborze zaistniał jako człowiek wyróżniający się osobowością, zasadami i zapałem oraz zwolennik odnowy Kościoła. Po obchodach Tysiąclecia wprowadzenia chrześcijaństwa w Polsce, które zaowocowało pielgrzymką kopii obrazu Matki Bożej z Częstochowy po całej Polsce, rząd doszedł do wniosku, że arcybiskup nie należy do osób, którymi można sterować.
Papież Paweł VI jasno dawał do zrozumienia, że swoim następcą widziałby albo patriarchę Wenecji Albino Lucianiego, albo Karola Wojtyłę, którego w 1967r. mianował kardynałem. Zaraz potem arcybiskup stał się członkiem czterech watykańskich kongregacji ds. Duchowieństwa, Wychowania Kościelnego, Kultu Bożego i Kościołów Wschodnich oraz został konsultantem Rady ds. Świeckich.
Już wtedy Wojtyła przeciwny był zmianom w doktrynie Kościoła w sprawie kontroli urodzin za pomocą sztucznych środków. Twierdził, że używanie środków antykoncepcyjnych podważa godność aktu małżeńskiego, sprowadzając kobietę do roli narzędzia zaspokajającego potrzeby mężczyzn. Po ogłoszeniu Encykliki przez ówczesnego papieża, sam stworzył w krakowskiej parafii "grupy małżeńskie", mające przestrzegać tych zasad. W latach 1973-76 kardynał odwiedził Stolicę Apostolską jedenaście razy, z czego regularnie na wizytach prywatnych u papieża. Już wtedy uważany był za poliglotę, znał niemiecki, francuski, rosyjski, włoski, angielski i hiszpański.
Ze względu na wydarzenia polityczne, jakie miały miejsce w Polsce pod koniec lat 60-tych, arcybiskup zajął się polityką. Po wydarzeniach wiosną 1968r. kiedy władze zawiesiły przedstawienie Dziadów i pobito studentów, Wojtyła stanął w obronie młodzieży, a następnie zaprosił na odczyt byłego profesora UJ, filozofa pochodzenia żydowskiego, Romana Ingardena. Kiedy w 1970r. w okresie świąt Bożego Narodzenia władze podniosły ceny żywności, a robotnicy wyszli na ulicę, w swoim kazaniu udzielił poparcia demonstrującym. Gdy Gierek doszedł do władzy, walczył o prawo swobodnego wyznawania wiary i otwieranie seminariów.
W czerwcu 1976r. w Ursusie, Radomiu i innych miastach doszło do krwawych walk z policją. Kardynał poparł robotników, ale wezwał ich do pracy, aby władza nie karała ich. W tym czasie dostrzegł możliwość wywalczenia swobód dla katolików i coraz głośniej krytykował rząd za łamanie praw obywatelskich i atakował cenzurę prasową.
26 sierpnia 1978r. zebrało się konklawe, które powołało na następcę Pawła VI Albino Luciano, który przybrał imię Jana Pawła I.
W 1973r. Wojtyła poznał dr Teresę Tymieniecką, dzięki której powstała jedna z najważniejszych prac kardynała "Osoba i czyn". Cztery lata potem przyszły papież uznał wkład kobiety w tworzenie książki i przekazał jej prawa publikacji angielskiej wersji The Acting Person.
19 września tego samego roku Jan Paweł I zmarł na zawał serca, z kilkoma kartkami zaciśniętymi w dłoni. Już wtedy wiadomo było, że jego następcą będzie krakowski kardynał. Co ciekawe, prymas Wyszyński nadal nie popierał kandydatury Polaka. 11 października o 16:30 stu jedenastu kardynałów weszło do pomieszczeń, w których miało się odbyć konklawe. Gdy zebrani oddali na niego 99 głosów, Wojtyła przyjął stanowisko, ogłaszając się Janem Pawłem II.
Wydarzenie to odbiło się głośnym echem w komunistycznej Polsce. Na zlecenie gen. Jaruzelskiego, wysłano telegram gratulacyjny do nowego papieża. Zebrano też posiedzenie, mające na celu określenie dialogu z Watykanem i prymasem Wyszyńskim.
17 października nowy papież określił swoją strategię, postanowił bezwzględnie przestrzegać postanowień Soboru, wprowadzając powolne zmiany doktryny oraz zaangażowanie Kościoła w pokój na ziemi. Był obrońcą celibatu i tradycyjnych habitów, wychwalał kobiety odmawiające aborcji i określił rolę kobiety na świecie. Zaraz po tym odbył pierwszą wyprawę poza Watykan, do Asyżu, miasta patrona Włoch, zdobywając miłość narodu włoskiego. Dzięki jego otwartości, wkraczaniu między tłumy ludzi i rozmowy z dziennikarzami i wiernymi szybko zjednał sobie chrześcijan całego świata. Cały czas powtarzał, że jest Polakiem, co potwierdził, zwracając się do polskich władz o zatrzymanie polskiego paszportu. Dużo czasu poświęcał swoim rodakom, głosząc swobody religijne każdej osoby i atakując w ten sposób komunistów.
Papież od początku z chęcią opuszczał mury Watykanu, a dostojnicy papiescy musieli się z tym pogodzić. W prasie pojawiały się zdjęcia Wojtyły w czasie wspinaczki po górach czy połowu ryb.
Pierwsza zagraniczna podróż Jana Pawła II była triumfem. W kraju, w którym antyklerykanizm został wpisany do konstytucji, spotkać można było milicjantów klęczących przez wysłannikiem Watykanu.
Po roku papież udał się do Polski, Irlandii, USA i Turcji. W międzyczasie zreformował katolickie uniwersytety. Potem odwiedził Afrykę, Francję, Brazylię i Niemcy Zachodnie. Zdając sobie sprawę z sytuacji politycznej i jej wpływu na chrześcijan, napisał pierwszą encyklikę, w której podkreślał wielkość każdej jednostki i jej prawa.
Przyjazd Jana Pawła II do Polski odbił się szerokim echem na ówczesnych władzach zwłaszcza, że Polak przedstawił im warunki, na mocy których mogłoby dojść do porozumienia, a które były nie do zaakceptowania przez komunistów. W swoich wystąpieniach atakował komunizm, a to, że wszystkie słowa papieża były publikowane przez media światowe sprawiało, że władze PRL'u starały się zrobić wszystko, aby ukrócić pielgrzymkę ojca Kościoła. Posunęli się nawet do tego, że próbowali targować się z Wyszyńskim, co odniosło przeciwne skutki. Równie głośna stała się wizyta Jana Pawła II w obozie zagłady w Oświęcimiu, oddając hołd zamordowanym tam ludziom, również swoim zakatowanym żydowskim przyjaciołom.
Kiedy w sierpniu 1980 roku w Polsce rozpoczęły się zamieszki, papież wysłał swego sekretarza, księdza Dziwisza, aby ten informował go o sytuacji w kraju. Za jego namową polscy biskupi zatwierdzili dokument potwierdzający prawo obywateli do zrzeszania się, dzięki czemu Wałęsa wiedział, że ma poparcie Watykanu w swoich działaniach. Doprowadziło to do powstania pierwszego związku zawodowego "Solidarność". Sprawa ta poruszyła Moskwę, która rozkazała wprowadzić w Polsce stan wojenny i cały czas szerzyła propagandę wymierzoną w papieża. Dopiero koncentracja wojsk radzieckich na wschodniej granicy Polski sprawiła, że Ojciec przekonał biskupów krajów zachodnich, aby wywarli nacisk na władzach, aby te zagroziły Rosji całkowitą izolacją. Działania te z jednoczesnym listem Ronalda Reagana, nowego prezydenta USA, doprowadziły do wstrzymania ataku. Zbliżenie między Stanami zjednoczonymi a Watykanem obiło się szerokim echem na świecie, również w Ameryce Łacińskiej.
13 maja 1981r. Ojciec Święty został postrzelony przez Ali Agcę. Kiedy samochód jadący na plac Świętego Piotra dojeżdżał do egipskiego obelisku, padły strzały, z czego dwa trafiły papieża w brzuch i prawe ramię. Zamachowiec strzelił z odległości 20 metrów. Rannego odwieziono do szpitala, gdzie przeżył pięciogodzinną operację. Jak się okazało, kula minęła aortę o kilka milimetrów, co uznano za cud. Papież uważa, że ocalał dzięki opiece Matki Boskiej Fatimskiej, która objawiła się pierwszy raz dokładnie 13 maja. Co ciekawe, nie był to pierwszy zamach na głowę kościoła Katolickiego. 16 lutego wybuchła bomba w samochodzie-pułapce na stadionie w Karaczi, a w listopadzie 1979r. turecki terrorysta publicznie odgrażał się, że zabije papieża w czasie jego wizyty w Turcji.
CIA było przekonane, ze za zamachem stali Sowieci, potem ślad prowadził do Bułgarii. Jan Paweł II twierdził tymczasem, że za zamachem stoi Szatan i kiedy spotkał się z Alim 23 grudnia 1983r. przebaczył mu i powiedział, że nie chce dochodzić prawdy.
Ali przyznał się do winy, wskazując na członków bułgarskiej ambasady i czterech Turków jako uczestników spisku. Zgodnie z jego słowami, istniał również plan zamordowania Wałęsy, który nie doszedł do skutku.
Po zamachu papież zaczął się bezpośrednio angażować w rozwiązanie sytuacji w Polsce. Równie ważna była wizyta Ojca Świętego w Salwadorze, gdzie spotkał się z członkami Ludowego Kościoła. Sandiniści, którzy tam rządzili, stworzyli własny system, utrzymując kontakty z Kubą. Ciągła walka z ich przeciwnikami zbierała krwawe żniwo. Kiedy w kościele, gdzie odbyła się msza papieska, nad ołtarzem powieszono portrety bohaterów rewolucji, Wojtyła tonem stanowczym próbował podkreślać posłuszeństwo wobec Watykanu i biskupów, co w rezultacie zakończyło się "profanacją eucharystii".
Precedensem w historii Kościoła było odwiedzenie przez papieża w kwietniu 1986r. Synagogi i udział w nabożeństwie. Papież chciał w ten sposób zniwelować różnice pomiędzy narodami i panujący antysemityzm.
Papież wielokrotnie przyjeżdżał do Polski. Kiedy nastawienie społeczeństwa polskiego do księży uległo całkowitej przemianie, zaczął przemawiać w sposób ostry, chcąc nawołać do porządku. Nie mógł zrozumieć, że ludzie buntują się przeciwko księżom jeżdżącym w mercedesach i atakowaniu mediów, propagując wartości chrześcijańskie. Rozpoczął kampanię antyaborcyjną i potępiał postępowanie i poglądy wiernych.
Ojciec Święty przemierzył cały glob, nawołując do pokoju i nawrócenia i głosząc chwałę Królestwa Bożego. Nagłośnił sprawę głodu w Afryce, pomógł zwalczyć komunizm. Dzięki poparciu mediów stał się jednym z najczęściej pokazywanych i opisywanych osobistości. Za jego pontyfikatu uświęcono ponad 300 osób oraz rozpowszechniono kult Maryi. Nadal jednak Jak Paweł II podchodzi bardzo konserwatywnie do niektórych zagadnień, głównie kapłaństwa kobiet i zniesienia celibatu mężczyzn, co wyłołuje ostre sprzeciwy w pewnych kręgach. Ostatnio również, ze wględu na zdrowie papieża, coraz częściej wspomina się o przejściu na emerytur, co jednak jest ostro dementowane przez Watykan.
Karol Wojtyła stał się symbolem polskości ze wszystkimi jej pozytywnymi cechami. Odegrał wielką rolę w walce z komunizmem i wojnie o pokój w kraju i na świecie. MIejmy nadzieję, że będzie nas wspierał modlitwš przez długi czas. |